poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Dzienniki Amerykańskie (8)

Przed nami drugi dzień w Nowym Orleanie
Rozpoczął się szósty dzień naszej wyprawy. Siódmego dnia nawet sam Bóg odpoczywał - więc takie robaki jak my miały prawo wytrzymać krócej. Wstaliśmy przed południem z nadzieją, że załapiemy się jeszcze na śniadanie. Między innymi z tego powodu wybraliśmy hostel Site 51 - nie leżał on w najciekawszej okolicy, do Dzielnicy Francuskiej mieliśmy spory kawałek, ale przynajmniej dawali "kontynentalne śniadanie". Nigdy wcześniej o czymś takim nie słyszeliśmy, bo hostelami z zasady pogardzamy i musieliśmy dojść sami ze sobą do wielu zgniłych kompromisów, żeby w ogóle rozważać mieszkanie w tych siedliskach studenctwa i pozytywnie zakręconych backpackerskich śmieszków.