wtorek, 14 listopada 2017

Dzienniki Amerykańskie (9)

Galveston, teksańskie Władysławowo
Kończy się pierwszy z trzech tygodni naszej wyprawy. Po dwóch wieczorach ciężkiej orki, nieutuleni w żali opuszczamy Nowy Orlean. Przez bagna Luizjany i rolnicze krajobrazy Teksasu zamierzamy dotrzeć do stolicy tego stanu - Austin. Jako że to prawie 850 kilometrów, zdecydowaliśmy się zajechać na nocny popas nad Zatokę Meksykańską.

poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Dzienniki Amerykańskie (8)

Przed nami drugi dzień w Nowym Orleanie
Rozpoczął się szósty dzień naszej wyprawy. Siódmego dnia nawet sam Bóg odpoczywał - więc takie robaki jak my miały prawo wytrzymać krócej. Wstaliśmy przed południem z nadzieją, że załapiemy się jeszcze na śniadanie. Między innymi z tego powodu wybraliśmy hostel Site 51 - nie leżał on w najciekawszej okolicy, do Dzielnicy Francuskiej mieliśmy spory kawałek, ale przynajmniej dawali "kontynentalne śniadanie". Nigdy wcześniej o czymś takim nie słyszeliśmy, bo hostelami z zasady pogardzamy i musieliśmy dojść sami ze sobą do wielu zgniłych kompromisów, żeby w ogóle rozważać mieszkanie w tych siedliskach studenctwa i pozytywnie zakręconych backpackerskich śmieszków.

czwartek, 16 lutego 2017

Dzienniki Amerykańskie (7)

Dzielnica Francuska w Nowym Orleanie
Dobiegła końca część historyczna naszej wyprawy. Jeżdżenie po polach bitewnych i muzeach miało ustąpić zwykłej, niewyszukanej rozrywce. W sobotni poranek 21 maja opuściliśmy hotel Wyndham Garden w Manassas i skierowaliśmy się w stronę waszyngtońskiego lotniska im. Johna Fostera Dullesa. Kolejny cel: Nowy Orlean w stanie Luizjana, znany pod akronimem NOLA.

niedziela, 25 grudnia 2016

Dzienniki Amerykańskie (6)

Popularna "konfederatka" nigdy nie była flagą Konfederacji, ale wszystkim się kojarzy
W roku 1861 Fiodor Dostojewski skończył 40 lat i nie zdążył napisać jeszcze ani Zbrodni i Kary, ani Idioty, nie wspominając już nawet o Braciach Karamazow. W tym samym czasie otwarto połączenie kolejowe między Toruniem a Bydgoszczą. A po drugiej stronie Atlantyku 13 południowych stanów postanowiło odłączyć się od USA i stworzyć własne państwo - Skonfederowane Stany Ameryki. Jego stolica - Richmond w stanie Wirginia - stała się naszym celem w czwartym dniu wyprawy.

niedziela, 27 listopada 2016

Dzienniki Amerykańskie (5)

Thure de Thulstrup, Bitwa pod Gettysburgiem (1887)
Przed nami trzeci dzień wyprawy: mieliśmy wreszcie rozpocząć prawilny road trip. Wynajęliśmy w tym celu, co jest logiczne, samochód. Amerykańska motoryzacja zdycha w sposób ordynarny i wcale nie tak łatwo było znaleźć sensowny pojazd - a przecież nie wypożyczymy jakiegoś japońskiego badziewia dla mas. Trasę na dziś wyznaczyliśmy śladami wojny secesyjnej w Maryland i Pensylwanii.

niedziela, 30 października 2016

Dzienniki Amerykańskie (4)

Waszyngton, D.C.
Dzień drugi naszej wyprawy. Celem - stolica największego mocarstwa w historii ludzkości, bezlitosnych Stanów Zjednoczonych. Za środek transportu miał nam posłużyć autobus - jedyny raz podczas pobytu w Ameryce.

niedziela, 4 września 2016

Dzienniki Amerykańskie (3)

Lot do Londynu, gdzie mieliśmy mieć przesiadkę do Stanów, trwał tylko 3 godziny. Prawie nic z niego nie pamiętam. Pogrążony byłem bowiem w malignie wywołanej nieprzespaną nocą, stresem że wyprawa życia skończy się zanim się tak naprawdę zaczęła, oraz oczywiście darmową whisky, serwowaną suto przez sympatycznego angielskiego stewarda w starym stylu. 

piątek, 8 lipca 2016

Dzienniki Amerykańskie (2)

Punkt startowy: Lotnisko Berlin-Tegel
No więc wyruszyliśmy. 16 maja rozpoczęła się ciężka trzytygodniowa orka przez 4 kraje, 11 lotnisk, 12 stanów, 13 miast, w których spaliśmy - w hotelach, hostelach, motelach, samochodach, terminalach, amerykańskich willach, kanciapach bez okien w Chinatown, były też noce gdy w ogóle nie spaliśmy. Pierwszy etap to wieczorny pociąg do Berlina, kilkugodzinne przeczekanie na lotnisku Tegel, rano lot do Londynu, a tam przesiadka do Nowego Jorku. Oczywiście już na samym początku coś się musiało spierdolić i choć od wyjazdu z domu nie minęło nawet 12 godzin, cała wyprawa już stanęła pod znakiem zapytania.